Szkoła Teatru dla Nauczycieli

Szkoła Teatru dla Nauczycieli

Aktualności «  
Galeria zdjęć «  

Druga lekcja Szkoły Teatru Dla Nauczycieli rozpoczęła się nieoczekiwanie... pokazem tego, jak można mówić ciałem poprzez ruch, taniec, gest i mimikę. Nie rozpoczęliśmy zajęć rozgrzewką, ale obejrzeliśmy historię, której głównym bohaterem był Mężczyzna.

Poznajemy go w momencie, gdy szuka miłości. Szuka jej wzrokiem najpierw wśród widzów, ale jego oczy mówią o tym, że nikt nie odwzajemnia jego zainteresowania. Gdy jego twarz traci charakter maski (ściera makijaż) za jego plecami pojawia się kobieta-marzenie. Mężczyzna nie może oderwać wzroku od pięknej Baletnicy. Wodzi za nią najpierw zachwyconym wzrokiem, a potem, gdy muzyka, a z nią jej taniec, traci rytm, w jego oczach pojawia się smutek i strach. Ale wtedy pojawia się kolejna osoba spektaklu – młody Tancerz, którego widok ożywia tancerkę. W oczach wycofanego w kąt bohatera pojawia się podszyty zazdrością zachwyt. Bohater też chce dołączyć do tej idealnej pary. Łapie Baletnicę za rękę, szarpie, próbuje porwać ja do tańca, ale czyni to tak nieporadnie, że tancerka traci siłę i zostaje usunięta z parkietu przez obu mężczyzn. W rękach bohatera zostaje jej spódnica, którą zakłada i staje się Margot, uczestniczącą w lekcji baletu klasycznego wraz z Camilem (Tancerzem). Lekcję prowadzi kaleka Nauczycielka, której brak talentu Margot (Mężczyzna rozpaczliwie próbuje wykonywać polecenia, ale owe próby kończą się fiaskiem) doprowadza do furii.

Zmienia się klimat, zalewa nas fala fioletowego światła, z czeluści dekoracji wyłaniają się fragmenty kobiecych ciał – nogi i ręce, chcące pochwycić bohatera. Ale prawdziwą walkę toczy on z kimś / czymś / demonem / zjawą? Tajemnicza postać odchodzi zwycięsko, by za chwilę powrócić i wydać na świat nową Margot, którą ożywia bohater. Następuje powrót do sali baletowej, w której odbywa się autodestrukcyjny taniec nauczycielki. Kobieta, która sławę i młodość ma już za sobą, schodzi ze sceny z wielkim smutkiem i zamyka za sobą drzwi. Po chwili wychodzi z nich Margot, którą z oddali obserwuje bohater. Jej emanujący erotyzmem taniec, postawa i strój onieśmielają go. Woli ją zamknąć w przestrzeni sceny, niż stać się jej partnerem...

 

I to tyle baaardzo nieudolnego opisu tego, co się działo, bo nie da się opisać fantastycznego klimatu, muzyki i światła, stworzonego na scenie. A o czym była ta historia? Czy była jedną opowieścią czy wieloma?

Po przejściu do sali baletowej gdzie mieliśmy dalszą cześć zajęć (a droga prowadziła przez tajemnicze zakamarki Teatru Rozrywki zazwyczaj niedostępne zwykłym śmiertelnikom), Szymon zadał nam to pytanie. I jak się można było spodziewać każda z udzielonych odpowiedzi była inna. Dla jednych ważna była klaustrofobiczna przestrzeń, innym sceny skojarzyły się ze szpitalem psychiatrycznym, czy laboratorium, jeszcze innym z poetyką snu. Dla jednych spektakl był o walce z własną słabością, dla innych mówił o szukaniu swojej seksualności. I to jest w teatrze najpiękniejsze. Co widz, to inny spektakl... Tajemnica i magia.

A potem staliśmy się znów uczniami, którzy odrobili zadanie domowe w postaci scenariuszy scenicznych. Jak się okazało scenariusze zadziwiły nawet naszych "nauczycieli". Na podstawie tych samych elementów stworzono etiudy teatralne: prosektoryjnego akcyjniaka, krwawego thrillera, moralizatorskiego obyczaju, uczuciowej pantomimy, abstrakcyjnego erotyku i paru innych.

Nie obyło się bez wpadek młodych scenarzystów i pouczających nauk – np. o tym, że nie można "spoglądać na alternatywę", bo nie można jej przełożyć na obraz sceniczny, że ciężko byłoby aktorowi spojrzeć na własne ciało, chyba że posiłkowalibyśmy się jakimś charakterystycznym elementem ubioru... Że z całej strony tekstu ma sens zostawienie tylko 14 słów. Bo resztę można dograć i że trzeba dać komuś tekst do przeczytania, by sprawdzić czy pokrywają nam się wizje, tego co stworzyliśmy.

A potem staliśmy się aktorami małych spektakli. I wtedy okazało się, że kilka koleżanek, być może minęło się z aktorskim powołaniem! Były świetne! Ale o tym przekonamy się na ostatniej lekcji, gdy wystąpią na prawdziwej scenie i przy prawdziwej publiczności!

opracowała Beata Cielecka

 

Zobacz także:

Szkoła Teatru dla Nauczycieli – podsumowanie 1 lekcji

Opublikowano 24 kwietnia 2012

Oceny: 5 / 7 głosów

Kiepski Bardzo dobry

Wróć